Doskonałość

Ai i jej agenci oferują upiększanie fotografii, zwiększenie rozdzielczości, wyostrzenie nieostrego zdjęcia, usunięcie smug od poruszeń, retusz pyłków i zarysowań emulsji, maskowanie naturalnych procesów starzenia się papierowego nośnika. Oferowane narzędzia są przystępne cenowo i łatwe w obsłudze, wystarczy stojącemu na progu demonAi powiedzieć – wejdź.

Wejdzie i pokaże co potrafi ta maszyna do wyciskania duszy, działa ona jak wyżymaczka, z jednej strony wkręca wspaniałą, żywą fotografię niosącą 100 % informacji, skąpaną w prawdzie jak ogród w słonecznym blasku o poranku, następnie wyżyma ją z oryginalności, pozbawia podmiotowości i wypluwa malowaną lalę, schlebiający oczekiwaniom ulepek z natręctwa perfekcjonizmu i strachu przed niesterylnym, pleniącym się po za kontrolą życiem.

To co napędzane strachem bywa niebezpieczne, niektóre szaleństwa zaczynają się od powstania w głowie myśli, że jest źle, że trzeba ratować, udoskonalić. Poprawmy to – urządzimy świat na nowo, z przeszłości weźmiemy tylko to co silne, ładne, co nas wzmocni, słabe i niedoskonałe trzeba zakopać albo przebrać i umalować. Kończę bo robi się brzydki kolor.

Ja też chorowałem, krótko, ale popełniłem w tym czasie przy pomocy Ai nastepujące grzechy: 1/ poprawiłem fotografię referencyjną strony Sensibilitas.p l, jeszcze zanim stronę tą zrobiłem w ramach pokuty, 2/ odtworzyłem cyfrowo głos Cioci Dziuni, napisałem tekst, który miała powiedzieć i na podstawie zdjęć stworzyłem awatara. Wygenerowany clip prześladuje mnie do dzisiaj i nigdy nie tknę Aiwyżymaczki w celach poprawiania, upiększania, restaurowanie, rekonstrukcji, renowacji, ożywiania, czynienia ciekawszym, bardziej interesującym, brrr, tak mi dopomóż rozumie w jakiejkolwiek, resztkowej nawet, partycypacji mojej w tobie.

Aiwyżymaczka bierze sztacha energii, nie dużo, kilka Wh ale cyferki na licznikach natychmiast sygnują odświeżony odczyt, brzęk monet jak uderzenie gongu uruchamia sesję, najpierw rozlega się klekot tranzystorów ustawiających się w pozycji startowej, ruszają pompy algorytmów i tłoczą strumienie danych, wzrastają obroty agregatów chłodzących i znowu słychać brzęk monet. Cyfrowy paszczur skanuje zdjęcie, niedoskonałość, nieczytelność, nieostrość zgodnie w życzeniem troglodyty przy klawiaturze mapuje jako zło i zero-jedynkowym blasterem wycina do gołej cyfrowej ziemi to co żyło sobie w naturalnym procesie, przekopuje glebę na nice i flancuje doskonałość, czytelność, ostrość.

O! Jakie ładne jest teraz to brzydkie zdjęcie. Ładnym osobom ładnie w ładnych zdjęciach.

Chcesz być ładną osobą taką jaka jesteś – dobrze, chcesz być jeszcze ładniejszą – drugie dobrze, ale N/N/N zdjęcie pozostaw nawet jeśli jest dla Ciebie brzydkie i nieakceptowalne.

Nie ma sposobu aby włączyć N/N/N zdjęcie w proces decyzyjny, zapytać czy chce nowej powierzchowności wyklepanej na blachę. Zatem zachowanie inne niż zachowanie go w stanie nienaruszonym  jest mało, że niewrażliwe, jest przemocowe.

Remonty, przeprowadzki, niewrażliwość, zmienne gusta, historyczne zawieruchy, będą uszczuplać ilość N/N/N zdjeć w analogowych zasobach.

Pomyślał mi się nowy wspaniały świat, bez ani jednego zachowanego niedoskonałego zdjęcia i zrobiło mi się zimno.